Zacięty bój w Warszawie. 1:0 dla Netland MKS Kalisz w rywalizacji finałowej

2026-04-18

W sobotę 18.04 w warszawskim obiekcie OSIR Mokotów odbył się pierwszy mecz finałowy pomiędzy KSG Warszawa a Netland MKS Kalisz. Całe spotkanie było bardzo emocjonujące i ciężko było wytypować zdecydowanego faworyta meczu. Obie drużyny miały swoje szanse, lecz tym razem to kaliszanki wykorzystały je lepiej. Mecz zakończył się 3:1 na korzyść przyjezdnych.

Pierwsza odsłona wielkiego finału rozpoczęła się dość nerwowo ze strony KSG. Gospodynie spotkania napotykały problemy z pozytywnym przyjęciem co przekładało się bezpośrednio na ich skuteczność w ataku. Dzięki temu Netland MKS Kalisz miał możliwość wykorzystywania kontr, w których królowała Saana Lindgren. Przyjezdne zdołały odskoczyć na 4 punkty i ostatecznie udało im się tę przewagę utrzymać, choć po grze warszawianek w drugiej części seta można było śmiało wnioskować, że tanio skóry nie sprzedadzą.

Druga partia rozpoczęła się od prowadzenia KSG 8:4. Dobrze spisywała się Julia Stancelewska w ataku. Zofia Sobanty po zmianie za Joannę Waszyńską-Bartnik szybko zameldowała się punktowym atakiem z lewego skrzydła oraz trudną zagrywką z wyskoku. O pierwszy czas szkoleniowiec kaliszanek poprosił przy wyniku 9:5. Tym razem to one miały problemy w przyjęciu świetnej zagrywki Marii Kaczmarzyk, która wymusiła zmianę w szeregach przeciwnika. Na boisku pojawiła się Koleta Łyszkiewicz. Na drugi czas MKS zszedł przy stanie 14:8. Gdy weszła Nastawska i zameldowała się asem serwisowym, tym razem to KSG poprosiło o 30 sekund przerwy. Drugi czas gospodynie wykorzystały przy wyniku 18:15. Liderki 1. Ligi Kobiet nie zamierzały się poddać. Nadrobiły 7 punktów z rzędu wychodząc na prowadzenie 19:18 przy zagrywce Oli Deptuch. Nastroje kibiców KSG nieco przygasły, lecz gospodynie ich nie zawiodły – mogli liczyć na Stancelewską oraz Jedut, która zakończyła drugiego seta i wyrównała stan setów na 1:1.

Trzecia partia to mocne rozpoczęcie KSG. As serwisowy Kaczmarzyk, potężny blok Jedut i Michałek. Akcje były coraz dłuższe, przeplatane mocnymi atakami i świetnymi obronami z dwóch stron. KSG zeszło na pierwszy czas przy stanie 9:11. Odrobiło 2 punkty straty po to, aby zaraz stracić kolejne 3 i ponownie je odrobić. Trzeci set do samego końca bardzo falował. Raz MKS Kalisz wychodził na prowadzenie, raz KSG Warszawa, ale ostatecznie to przyjezdne zachowały więcej zimnej krwi i wygrały 20:25.

Ostatni set to również bardzo wyrównana partia. Kaliszanki mogły liczyć na swoją atakującą Lindgren, a warszawianki na przyjmującą Jedut. W połowie tej odsłony to KSG Warszawa wyszło na 3-punktowe prowadzenie. Przy stanie 17:14 Sebastian Devash poprosił o czas. Ponownie przerwał grę przy wyniku 20:15, lecz Warszawa bardzo szybko roztrwoniła bardzo ważną, 5-punktową przewagę. Kuligowska skutecznie z lewego na 21:17, a następnie na 21:18 popisała się pojedynczym blokiem. Przy 21:19 Olenderek przerwał grę. Emocji nie zabrakło w końcówce. KSG Warszawa miało swoje szanse, których nie wykorzystało, aby wydłużyć spotkanie do tie-breaka. Mecz zakończył się ich błędem co ostatecznie zakończyło spotkanie 3:1 z korzyścią dla kaliszanek.

Stan rywalizacji finałowej: 1:0 dla Netland MKS Kalisz. Jutro, tj. 19.04 w niedzielę o godzinie 19:00 odbędzie się drugie spotkanie w warszawskim obiekcie OSIR Mokotów. Finał rozgrywany jest do 3 wygranych, a stawką jest awans do Tauron Ligi. 

Wynik: 1:3 (20:25, 25:23, 20:25, 25:27)

MVP: Veronica Allasia

KSG Warszawa: Martyna Kaszyńska, Maria Kaczmarzyk, Aleksandra Jedut, Jagoda Michałek, Joanna Waszyńska-Bartnik, Julia Stancelewska, Magdalena Saad oraz Wiktoria Wojtyniak, Maja Kott, Zofia Sobanty, Martyna Terlikowska.

I trener Piotr Olenderek

Netland MKS Kalisz: Veronica Allasia, Anna Lewandowska, Saana Lindgren, Aleksandra Deptuch, Sonia Kubacka, Koleta Łyszkiewicz, Anna Bodasińska oraz Aneta Burzawa, Diana Dąbrowska, Natalia Pustelnik, Oliwia Nastawska. 

I trener Sebastian Devash

Fot. Yasar Yilmaz